Głos
w mojej głowie jest wulgarny, apodyktyczny i krytyczny. W swojej krytyczności
często bywa złośliwy. W swojej złośliwości nierzadko szepce mi do ucha
rzeczy sprośne i niepoprawne politycznie.
Niekoniecznie chce ten
głos mówić co mówi, robi to żeby zagłuszyć drugi głos- głos który nazywam
swoim. Głos który mówi o wysokiej pozycji w społeczeństwie, wyższym standardzie
życia i samorealizacji. O tym czego większość społeczeństwa nigdy nie osiągnie,
jest to głos wyższego człowieczeństwa.
Oba głosy są potrzebne.
Pierwszy nadaje życiu kolorów, drugi pomaga w samospełnieniu. Dzięki pierwszemu
cycki są wciąż cyckami a małżeństwo jest odległym planem. Drugi prowadzi mnie
do celu nadrzędnego- władzy nad światem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz